link_mdr


doreta bez recepty
duomox bez recepty
izotek bez recepty

prasa
2010 :
  1. 1 - 12 |
  2. 13 - 24 |
  3. 25 - 36 |
  4. 37 - 48 |
  5. 49 - 54 |
  min min min min min min min min min min min min
02 sierpnia 2010

Wakacje z "Gazetą", czyli Vademecum globtrotera (02-08-2010) GW

W naszym wakacyjnym cyklu "Vademecum globtrotera" przedstawiamy kolejnego podróżnika, który opowiada o swoich przeżyciach i daje kilka praktycznych rad przed wyprawą. Marcin Korzonek z wykształcenia jest informatykiem, jego pasje to jazda rowerem i fotografowanie. Jest autorem najstarszego w kraju portalu internetowego poświęconego rowerom www.wRower.pl, należy do Wrocławskiej Inicjatywy Rowerowej. Korzonek na dwóch kółkach przejechał kawał świata - kilkadziesiąt tysięcy kilometrów po egzotycznych i odległych krajach. Zdobywał wysokie przełęcze i wjeżdżał na alpejskie szczyty. Dotarł z Wrocławia pod piramidy, przejechał pustynię Gobi, osiągnął Nordkapp. Z kolegą jako pierwsi Polacy przejechali na rowerach słynny Karakorum Highway.

Najbardziej szaloną podróż odbyłem... W 2002 roku z Jackiem Hugo-Baderem przejechaliśmy rowerami przez czwartą co do wielkości pustynię świata - mongolską Gobi. Jechaliśmy trzy tygodnie, a właściwie błądziliśmy po terenach wyludnionych i nieprzyjaznych, choć pięknych. W sumie zrobiliśmy 1100 kilometrów. Mieliśmy GPS, ale nie szczegółowe mapy, bo te, sprowadzone z USA, okazały się kompletnie nieprzydatne - studnie były przesunięte na nich nawet o 2 km. A przecież w czasie tej podróży najważniejsza była woda, bo cały zapas jedzenia mieliśmy ze sobą. W końcu przejechaliśmy obrzeżami pustyni, a nie jej środkiem, ale wyczynu tego dotąd i tak nikt nie powtórzył.

Najbardziej mrożącą krew w żyłach przygodę przeżyłem... W czasie kilku miesięcy wędrówek po świecie wielokrotnie zdarzało się, że moja krew ze strachu na ułamek sekundy przestawała krążyć. Czasami było to nieuzasadnione - jak w Pakistanie, gdzie w 1999 roku w pobliżu granicy z Afganistanem wracałem niezbyt rozsądnie sam po zmroku do obozu i miejscowy zażartował, robiąc ruch naśladujący pchnięcie mnie w brzuch nożem. Ale tak naprawdę groźną przygodę przeżyliśmy z przyjaciółmi przy zejściu z ponadpięciotysięcznej przełęczy Mazeno Pass, spod "góry zabójcy" - Nangi Parbat w Karakorum. W czasie bardzo trudnego zejścia, które opisywano nam wcześniej jako łatwe, załamała się pogoda i zaczął padać śnieg. Doszliśmy do momentu, gdy przed nami w dół była już tylko ściana lodu i skały. W dole widzieliśmy szczelinę lodowcową. Jeden błąd mógł nas kosztować wpadnięcie do szczeliny, z której nie ma już wyjścia. Przeżyliśmy cudem.

Co kraj, to obyczaj. W Nepalu poruszył mnie rytuał dasain, tamtejsze największe święto celebrowane w całym kraju przez 15 dni. Upamiętnia pokonanie przez boginię Durga małżonkę Sziwy siłami zła i zwycięstwo Ramy nad dziesięciogłowym demonem Rawaną. Podczas pierwszego dnia dasain w każdym domostwie w starannie przygotowanej ziemi sadzi się jęczmień - jeśli zakiełkuje podczas świąt, wróży to rolnikowi obfite plony. Za to w miejscach publicznych, na głównym placu, zaczyna się ceremoniał ofiarny, czyli masowe zarzynanie bawołów lub baranów. W miastach wyznawców hinduizmu w samym centrum ulokowane są specjalne sadzawki, do których upuszczana jest krew. Jedliśmy w hotelu śniadanie, a tuż koło nas, na ulicy, krew z odciętych baranich łbów lała się strumieniami. Zwierzęta były przerażone, bo wiedziały, co je czeka, a napięcie udzielało się wszystkim.

TOP 5 niezbędnych rzeczy w podróży. Scyzoryk - najlepszy, czyli szwajcarski. Może uratować życie, ale musi być najwyższej klasy - dlatego cena nie gra roli. Latarka czołówka - najbardziej praktyczna. Świecimy, tam gdzie patrzymy, a obie ręce mamy wolne. Również i tutaj nie ma miejsca na kompromisy - tylko i wyłącznie sprawdzona marka. Kawałek sznurka z kevlaru na przegubie ręki. Świetny patent, który podpowiedział mi mój przyjaciel Marcin Wroński - instruktor nordic walkingu. Pętla metrowej linki zawiązanej na przegubie przydaje się codziennie - a to przyczepić plecak na bagażniku samochodu, a to związać pęknięte mocowanie sakwy czy plecaka. Maszynka na wszystkie rodzaje paliwa - od denaturatu, poprzez olej, po paliwo lotnicze. Przydała się w wysokich górach w Kirgizji, gdzie skończyło się nam paliwo, a jedyne, co się udało załatwić, to kiepskiej jakości olej napędowy. Ciężko go było zapalić, ale za to ogień dawał potężny. Aparat fotograficzny - odkąd połknąłem bakcyla fotograficznego, trudno mi się z nim rozstać, zwłaszcza że potem zdjęcia uwiarygodniają przeżyte w czasie podróży zdarzenia.

Miejsce przeklęte, czyli nigdy tam nie wrócę. Nie ma takiego miejsca, bo to nie one są złe, lecz ludzie bywają okropni. Zawsze jednak można ich udobruchać.

Pieszo, rowerem czy na wielbłądzie? Odpowiedź narzuca się sama - oczywiście rowerem, bo jest to najwłaściwszy sposób podróżowania. Jedzie się nie za szybko, ale i nie za wolno. Można kontemplować otoczenie, doświadczać go wszystkimi zmysłami, poznawać ludzi. A kiedy nie daje się jechać, to można wrzucić rower na pakę samochodu. Zdarzało mi się transportować go na grzbiecie konia, a nawet wielbłąda, i podróżować dalej.

Wyprawa dla debiutanta. Moim zdaniem Turcja. Sam spędziłem tam dwa miesiące. Z jednej strony to już Azja, z drugiej można tam korzystać ze wszelkich dobrodziejstw cywilizacji - od marketów, po komunikację autobusową, która poziomem zdecydowanie przewyższa nie tylko naszą, ale bywa, że i zachodnioeuropejską. Można dobrze zjeść, kelnerzy są mili. Podróżując po Turcji, nie tylko poznaje się niezwykłe krajobrazy, zabytki historii, ale i otwartych ludzi. Mankamentem tego kraju jest piekielna wręcz górzystość, co wiąże się z trudami pedałowania. Ale przed każdą wyprawą rowerową trzeba trochę potrenować.

Notowała Agata Saraczyńska

http://wroclaw.gazeta.pl/



ilosc komentarzy:
DODAJ SWÓJ KOMENTARZ - dnia 2026 - 03 - 18
     
   
lista pozostałych artykułów w dziale prasa
  1. 1 - 12 |
  2. 13 - 24 |
  3. 25 - 36 |
  4. 37 - 48 |
  5. 49 - 54 |
  1. Do stojaka dla rowerów dotrzesz tylko na piechotę (14-05-2010) GW
  2. Wrocław: Można wsiąść z rowerem do tramwaju i autobusu (21-06-2010) SP-GW
  3. Ścieżek rowerowych deklaracje nie zbudują. To za mało (10.12.2010) GW
  4. "Rowerowy prezydent" - Wrocław. Jest polityka, potrzeba pieniędzy (18.11.2010) polskanarowery.pl
  5. Kolarskie zmagania na trasie AOW (09.11.2010) tuwroclaw.com
  6. [POZNAŃ] Ul. Masztalarska: legalnie rowerem pod prąd! (05.09.2010) srm.eco.pl
  7. Unia daje 48 mln zł na trójmiejskie ścieżki rowerowe (05.09.2010) trojmiasto.pl
  8. Od pedałowania do pracy (ekonomiaspoleczna.pl)
  9. W szprychach mody (30-08-2010) gazeta.pl
  10. Czy speedrower wróci do Wrocławia? (07-08-2010) mmwroclaw.pl
  11. Najniebezpieczniejsze ścieżki rowerowe w mieście (02-08-2010) tuWroclaw.com
  12. Wakacje z "Gazetą", czyli Vademecum globtrotera (02-08-2010) GW
 
home
o nas
działania i opinie
miasto
rekreacja
biblioteka
warto wiedzieć
aktualności
prasa