|
19 listopada 2010
"Rowerowy prezydent" - Wrocław. Jest polityka, potrzeba pieniędzy (18.11.2010) polskanarowery.plWe Wrocławiu dzięki nadchodzącym wyborom udało się doprowadzić do uchwalenia Polityki Rowerowej miasta. Zobacz, jak odpowiedzieli na nasze pytania kandydaci startujący w wyborach na prezydenta Wrocławia.
Zdaniem rowerzystów we Wrocławiu wiele inwestycji rowerowych przeprowadzono zbyt chaotycznie. - Powstawały drogi dla rowerów czy ścieżki tam, gdzie łatwo było je wybudować, a niekoniecznie tam, gdzie były one potrzebne. Przełomem jest plan działania przygotowany przez miasto. Pytanie, czy będą na to pieniądze? Dlatego kluczowe w tej kampanii pytanie dotyczy, w naszym przypadku, nakładów na infrastrukturę rowerową - mówi Cezary Grochowski z Wrocławskiej Inicjatywy Rowerowej. - Miasto obiecuje, ale jeśli nie pójdą za tym konkretne pieniądze, to nic się nie zmieni. My chcielibyśmy, żeby było to rocznie mniej więcej tyle, ile miasto wydaje na nowy tramwaj czyli ok. 8 mln zł. Szacujemy, że Wrocław na to stać, a taka kwota gwarantowałaby, że będzie jakiś postęp - dodaje.
We Wrocławiu funkcjonuje oficer rowerowy, ale zdaniem rowerzystów ma on zbyt mały wpływ na ostateczne decyzje w sprawie infrastruktury rowerowej. Nowy prezydent w pierwszej kolejności powinien zabezpieczyć pieniądze na realizację polityki rowerowej, która została uchwalona przed wyborami. - Urząd powinien skupić się ulepszeniach, które usprawnią ruch rowerowy w centrum oraz na inwestycjach, które domkną te trasy, które w tym momencie nie są całością - ocenia Grochowski.
We Wrocławiu o fotel prezydenta stara się dziewięć osób. Na nasze pytania odpowiedziało sześciu kandydatów i kandydatek. Portal Rowerowy Wrocław przygotował dodatkowo kilka pytań bezpośrednio dotyczących miasta. Odpowiedziało trzech kandydatów.
1.Jakie ma Pan/Pani zastrzeżenia do istniejącej infrastruktury rowerowej w mieście? Jakie kroki zamierza Pan/Pani podjąć, żeby poprawić jej stan?
Marcin Markowski, Porozumienie Obywatele dla Wrocławia: - Trudno mówić o zastrzeżeniach do infrastruktury, która praktycznie nie istnieje. Mamy niewiele dróg rowerowych, a te istniejące niejednokrotnie są źle wyznaczone (przecięcia z drzewami, złe proporcje w stosunku do reszty chodnika). Po pierwsze: trzeba we właściwy sposób wykorzystać istniejące możliwości: tam gdzie jest miejsce - dzielić przestrzeń między ruch pieszy, a rowerowy. Po drugie: nie obejdzie się bez pewnych inwestycji, mających na celu dostosować chodniki do potrzeb miłośników rowerów.
Anna Orzeł, Ruch Społeczny Wrocławianie: - Podstawowym zastrzeżeniem jest niespójny system tras rowerowych we Wrocławiu. Pomimo uruchamiania kolejnych ścieżek rowerowych, mam wrażenie że brakuje ogólnej koncepcji jak mają wyglądać ciągi komunikacyjne dla rowerzystów. Celowo nie użyłam sformułowania ściek rowerowych, gdyż w infrastrukturze rowerowej skupiamy się na wydzielonych trasach, a ja uważam, że należy połączyć istniejący system dróg z drogami rowerowymi i drogami dla pieszych. Trasy rowerowe budowane są z kostki, czego jestem przeciwnikiem. Nawierzchnia z kostki jest droższa w realizacji i w utrzymaniu niż nawierzchnia bitumiczna. Z pewnością chciałabym przyjrzeć się nowoczesnym rozwiązaniom, jak nawierzchnia asfaltowa połączona z gumą. Być może ten innowacyjny projekt, który sprawdził się w Szwecji i Kanadzie znalazłby zastosowanie również we Wrocławiu. Nie podoba mi się również, że Rynek jest zamknięty dla jednośladów. Nie wierzę w odpowiedzi o rzekomym bezpieczeństwie pieszych, bo badania prowadzone w krajach Europy, wskazują na coś przeciwnego.
Ilona Antoniszyn-Klik, Polskie Stronnictwo Ludowe: - rowerzysta nie ma możliwości dojechać do centrum, ponieważ wszystkie drogi rowerowe urywają się przed wjazdem do centrum
- miasto jest nieprzejezdne w poszczególnych osiach
- jest wiele przeszkód na drogach - od latarni i masywnych słupów trakcyjnych, po tzw. podpórki, słupki sygnalizatorów, słupki znaków drogowych, bądź też same znaki - stoją często na środku tras rowerowych: na 200 metrach ścieżki ulicy Legnickiej stoi sześć słupów
- administracja nie współdziałająca z rowerzystami
Rafał Dutkiewicz, kandydat niezrzeszony: - Infrastruktura rowerowa powstająca we Wrocławiu od początku lat 90 była tworzona w oparciu o dostępne w tamtych czasach przepisy i standardy w związku z czym jej jakość pozostawia wiele do życzenia. Planuję w najbliższych latach podjąć działania mające na celu stworzenie priorytetowych warunków do poruszania się rowerem na najważniejszych korytarzach bazując na natężeniach ruchu rowerowego. Będzie się to wiązać z częściową przebudową funkcjonujących dzisiaj dróg rowerowych a także z ograniczeniem przestrzeni dla ruchu motorowego. Planuję również systematyczną kontynuację działań związanych z obniżaniem krawężników na następnych ciągach rowerowych, które do tej pory nie zostały objęte programem obniżeń.
Sławomir Piechota, Platforma Obywatelska: Infrastruktura rowerowa we Wrocławiu nie spełnia oczekiwań użytkowników ani w zakresie komfortu, ani w zakresie bezpieczeństwa. Nie ma jej w miejscach, gdzie jest najbardziej potrzebna - drogi rowerowe urywają się w centrum, a ich jakość jest stale krytykowana przez rowerzystów. Odwiedzający mnie rowerzyści podają liczne przykłady bezsensownie realizowanych inwestycji drogowych. Nie uwzględniają one potrzeb rowerzystów, albo uwzględniają w sposób, który skutecznie uniemożliwia korzystanie z nich przez rowerzystów. Jeszcze bardziej dziwią informacje o budowanych na nowych ścieżkach rowerowych krawężnikach, które chwilę później trzeba niwelować, wydając kolejny raz miejskie, czyli nasze pieniądze. Trudno nazywać to rozsądnym gospodarowaniem. Jako Prezydent nie pozwolę, aby drogi rowerowe powstawały wbrew sztuce, bez przemyślanego planu. Spowoduję, aby w uzgodnieniu ze środowiskiem wrocławskich rowerzystów zostały uchwalone konkretne standardy budowy zarówno ścieżek, jak i innych obiektów infrastruktury rowerowej, które będą obowiązywać przy każdej realizowanej w mieście inwestycji.
Jacek Uczkiewicz, Sojusz Lewicy Demokratycznej: Wrocław nie korzysta z doświadczeń i sprawdzonych rozwiązań w tym zakresie innych miast jak na przykład Poznania, Gdańska, Krakowa czy nawet Koszalina, a za Odrą Drezna. Chodzi m.in. o takie rozwiązania w ruchu drogowym na ulicach miasta jak np. ruch pod prąd dla rowerzystów w ulicach jednokierunkowych. Nie możemy sobie pozwolić na wyłączenie jednego pasa ruchu dla rowerzystów jak np. w dużych aglomeracjach Chin, ale powinniśmy zapewnić bezpieczeństwo rowerzystom, którzy są równoprawnymi uczestnikami ruchu.
2. Jak zamierza się Pan / Pani korzystać z doświadczeń innych miast w Polsce i na świecie w zakresie infrastruktury rowerowej? Których? W jaki sposób?
Marcin Markowski: - Musimy znaleźć swój własny "złoty środek". Nie jesteśmy Holandią, gdzie rowerzyści są Panami dróg. Musimy postarać się, zarówno przez inwestycje, jaki i pewne zmiany w przepisach, by każdy uczestnik ruchu drogowego czuł się bezpiecznie i komfortowo.
Anna Orzeł: - Obecna infrastruktura ścieżek rowerowych oparta jest na przepisach ruchu drogowego. Jednakże prawo międzynarodowe ratyfikowane przez Polskę daje dużo większe możliwości w projektowaniu ścieżek. Ze względu na hierarchiczność źródeł prawa, mamy możliwość podczas projektowania korzystać z rozwiązań europejskich. Podoba mi się niemiecki system śluz rowerowych, czy holenderski aby rowerzyści mogli się poruszać po pasie dla autobusów. Z wyników badań, które przeprowadzono w Holandii wynika, że jest to znacznie bezpieczniejszy system, gdy rowerzysta zamiast poruszać się przy prawej krawędzi pasa ruchu ogólnego sąsiadującego z pasem dla autobusów, gdzie jest wyprzedzany z obu stron, może bezpiecznie jechać przy krawędzi jezdni. Nie wpływa to na komunikację miejską, a zapewnia bezpieczeństwo. Odpowiada mi również system połączenia ruchu pieszego z dozwolonym ruchem dla rowerzystów. Szczególnie w wąskich uliczkach, gdzie nie ma możliwości wydzielenia osobnego pasa dla rowerzystów. No i oczywiście parkingi dla rowerów, może nie tak olbrzymie jak w Utrecht, ale zdecydowanie powinny powstać takie monitorowane parkingi. Przy tym można byłoby zrobić wypożyczalnię rowerów.
Ilona Antoniszyn-Klik: - Oczywiście należy przyglądać się doświadczeniom innych krajów lub nawet innych polskich miast np. sami rowerzyści podnoszą sprawy:
- dojazdu do pracy na rowerze popularnego w Holandii, lecz potrzeba wtedy infrastruktury pomocniczej i zmiany mentalności ( musza wiązać się z tym korzyści finansowe - system podatkowy zakłada ulgi dla pracodawców wspierających tych pracowników, którzy dojeżdżają do pracy na rowerze, np. drezdeńskie Plany Mobilności pracowników, zamiast parkingów samochodowych buduje się parkingi dla rowerów oraz pomieszczenia, w których można się przebrać.
- Polska: "Wójt podkarpackiej gminy Jawornik Polski w ramach oszczędności oraz dbałości o kondycje fizyczną swoich podwładnych zafundował im służbowe rowery". (FAKTY)
- przeprowadzanie akcji promocyjnych by zachęcić ludzi do korzystania z roweru jako głównego środka transportu
Rafał Dutkiewicz: - Planując działania w mieście bardzo często sięgamy po sprawdzone wzorce z innych miast. Zasada ta obowiązuje również w odniesieniu do ruchu rowerowego. Z polskich miast, w których rozwój ruchu rowerowego jest jeszcze na stosunkowo niskim poziomie z ciekawością przyglądam się osiągnięciom Gdańska w tym zakresie. Większe doświadczenie w tym zakresie posiadają jednak miasta zachodniej Europy i na nich się wzoruję. Dobrym przykładem jest Drezno, które w wielu aspektach jest miastem zbliżonym do Wrocławia i zarazem posiada duży udział ruchu rowerowego. Chcę kilka podstawowych doświadczeń jak np. wyznaczanie pasów rowerowych w jezdni, rozwój Bike&Ride czy też promocję ruchu rowerowego przenieść na wrocławski grunt. Ważnym elementem dla rozwoju infrastruktury rowerowej we Wrocławiu jest także wprowadzanie rozwiązań technicznych nie spotykanych dotąd w innych polskich miastach, a bardzo popularnych i sprawdzonych na zachód od Odry.
Sławomir Piechota: - Wrocław ma szansę stać się liderem ruchu rowerowego w Polsce i chciałbym, aby za kilka lat tak właśnie było. W Polsce jest kilka miast, od których możemy się dzisiaj uczyć - jak np. mniejszy od Wrocławia Gdańsk umiejętnie pozyskujący unijne finansowanie na rozbudowę i ulepszanie infrastruktury rowerowej. Wiedza jest dzisiaj największym dobrem, trzeba więc stworzyć warunki do jej skutecznego wykorzystywania. Jako Prezydent Wrocławia zadbam, aby tak się stało. Wyspecjalizowani pracownicy urzędu będą uczestniczyć w szkoleniach, będą się uczyć od tych, którzy problem komunikacji rowerowej rozwiązują lepiej od nas. Wzorem do naśladowania powinny być doświadczenie i rozwiązania stosowane w miastach, które są podobne do Wrocławia pod względem urbanistycznym i historycznym. W sposób naturalny nasuwają się przykłady miast w Holandii i Danii. Spore doświadczenia mają również miasta partnerskie Wrocławia, z pobliskim Dreznem na czele. Celem długoterminowym powinno być doprowadzenie do sytuacji, w której to inni będą chcieli uczyć się od nas.
Jacek Uczkiewicz: Patrz pkt. 1
3. Czy rowerzyści powinni mieć głos w sprawach infrastruktury rowerowej?
Marcin Markowski: - Jako główni zainteresowani tą tematyką mają pełne prawo uczestniczyć w debacie na temat infrastruktury rowerowej. Ich głos może przy tym przynieść koncepcje ciekawych rozwiązań w tej materii.
Anna Orzeł: - Oczywiście że tak. W Polsce mamy taką dziwną manierę, że na tematy ważne dla danej społeczności wypowiadają się urzędnicy, którzy niekoniecznie znają potrzeby rowerzystów. W moim przekonaniu takie rozmowy są wręcz konieczne, bo budując infrastrukturę rowerową musimy znać potrzeby ludzi, którzy będą z nich korzystali. W Urzędzie Miasta jest sekcja do spraw rozwoju ruchu rowerowego. W pierwszej kolejności urzędnicy z tej sekcji powinni prowadzić rozmowy ze Dolnośląskim Towarzystwem Cyklistów. Zorganizowałaby również platformę internetową "Twoje projekty", na której mieszkańcy mogli by wpisywać swoje pomysły lub sugestie. Platforma była by podzielona na różne tematy dotyczące życia we Wrocławiu, tak aby mieszkańcy mieli pośredni wpływ na to jakie inwestycje będą prowadzone w ich mieście i mogli się wypowiedzieć. Jako Prezydent prowadziłabym rozmowy z internautami, aby poznać oczekiwania ludzi którzy mi zaufali. Mam nadzieję, że będą wśród internautów pasjonaci, którzy będą mieli innowacyjne pomysły co przyniesie wymierne korzyści dla miasta.
Ilona Antoniszyn-Klik: - Oczywiście, ponieważ to rowerzyści korzystają ze ścieżek rowerowych, ze stojaków i oni najlepiej wiedzą jak to powinno wyglądać, aby było wygodnie, bezpiecznie, także powinni mieć główny udział w polepszaniu infrastruktury rowerowej. Proponujemy:
- regularne spotkania z rowerzystami w celu skonsultowania czego jeszcze brakuje we Wrocławiu, co można by poprawić, ulepszyć, co stworzyć - czyli taki "Okrągły stół rowerowy"
- większy udział prezydenta i urzędników w życiu rowerowym: czynny udział w konferencjach (18marca 2010 odbyła się taka konferencja: Rowerowa Polska - Rowerowa Europa w Warszawie, w której brali udział przedstawiciele Wrocławkiej Fundacji EkoRozwoju - Cezary Grochowski, natomiast z urzędu miasta był tylko Daniel Chojancki - oficer rowerowy)
Rafał Dutkiewicz: - Powinni mieć głos poprzez reprezentujące ich organizacje . Organizacja współpracy - tak jak jest już realizowana i jak przewidują zapisy Polityki Rowerowej Wrocławia.
Sławomir Piechota: - Dialog z mieszkańcami jest dla mnie podstawą skutecznego zarządzania miastem. Interes miasta to dla mnie interes jego mieszkańców, dlatego nie wyobrażam sobie rozwiązywania problemów komunikacji rowerowej we Wrocławiu bez udziału wrocławskich rowerzystów. Wiem, że obecnie, w trybie nagłym i całkowicie wyborczym przygotowana została polityka rowerowa miasta. Po trzech latach unikania rzeczywistej dyskusji ze środowiskiem ekipa Prezydenta Dutkiewicza zaproponowała Politykę Rowerową, który niestety nie zawiera żadnych zobowiązań dotyczących możliwości jej finansowania. Rada ds. rozwoju ruchu rowerowego we Wrocławiu reaktywowana została dopiero na 3 miesiące przed wyborami Taką formę postępowania uważam za niedopuszczalną. Sztuką rządzenia jest przecież umiejętność wykorzystywania potencjału ludzi, to zdolność do poszukiwania kompromisów. Obecna forma sprawowanych rządów jest dla mnie przykładem marnowania aktywności obywatelskiej wrocławian. Jako Prezydent Wrocławia zapewnię kontynuację działania Rady Rowerowej, w której będą wspólnie pracować urzędnicy oraz rowerzyści. Decyzje Rady wypracowane w drodze kompromisu będą miały wiążący charakter dla urzędu i innych służb miejskich (nie wyłącznie doradczy, jak obecnie). Będę osobiście brał udział w posiedzeniach Rady co najmniej dwa razy do roku, a także w sytuacjach, kiedy będzie trzeba pilnie rozstrzygnąć ważne kwestie sporne. Zamierzam również brać czynny udział w corocznym święcie rowerzystów, którego organizację miasto będzie wspierać. Rozważam zwoływanie regularnego forum cyklistów.
Jacek Uczkiewicz: - Żadna inicjatywa w rozwoju infrastruktury miejskiej dot. uczestników ruchu drogowego jakim są rowerzyści nie powinna się odbywać bez ich opinii. Stąd zamysł powołania zespołu doradczego przy OR.
4. Jaka kwota na infrastrukturę rowerową powinna zostać wpisana do Wieloletniego Programu Inwestycyjnego i na które konkretnie inwestycje?
*Dodatkowe pytanie zadane przez portal Rowerowy Wrocław: Czy uważa Pan, że kwota na infrastrukturę rowerową powinna odzwierciedlać poziom ruchu rowerowego w mieście (np. 1% ruchu = 1% kwoty na inwestycje drogowe idzie na rowery)?
Marcin Markowski: - Jeśli rozmawiamy o Wieloletnim Programie Inwestycyjnym, nie możemy rzucać ?w ciemno? określonych kwot. Tak znaczące przedsięwzięcia należy szczegółowo omówić z zainteresowanymi środowiskami i decydentami, a dopiero potem wymieniać konkretne kwoty.
Anna Orzeł: - Kwota zależeć będzie od konkretnego projektu systemu tras rowerowych. Chciałabym aby Wieloletni Program Inwestycyjny obejmował połączenie obecnych tras rowerowych z planowanymi w spójną całość. Tak, aby drogi dla rowerzystów były poprowadzone bez konieczności zsiadania z roweru, co powinno stanowić elementarny wymóg przy projektowaniu tych tras.
Ilona Antoniszyn-Klik: - W zależności od nakładów na infrastrukturę drogową- powinien być stały procent nakładów.
*Rafał Dutkiewicz: - Proponowaną zasadę uważam za błędną. Stoi ona w sprzeczności z faktem ,że należy pilnie stymulować zmiany proporcji podziału na środki transportu (tzw. modal split). Konsekwencją proponowanej zasady jest, że ok. roku 2020 powinniśmy przeznaczać 12 - 15 razy więcej środków niż obecnie, a przecież wówczas gross wydatków powinno dotyczyć utrzymania stworzonej wcześniej infrastruktury rowerowej, co wymaga mniejszych nakładów niż jej stworzenie lub istotna rozbudowa.
*Sławomir Piechota: - Kwoty przewidziane na rozwój infrastruktury rowerowej powinny być odniesione do rzeczywistych potrzeb ruchu rowerowego w mieście i powinny zapewnić w perspektywie kilku lat płynne i bezpieczne przemieszczanie się na rowerach przynajmniej głównymi szlakami komunikacyjnymi miasta. W moim programie wyborczym transport rowerowy jest jednym z priorytetów rozwoju komunikacji we Wrocławiu, można w nim przeczytać m.in.: "po latach zaniedbań i pustych obietnic zapewnię wystarczające środki finansowe na stworzenie bezpiecznego systemu komunikacji rowerowej". Obecne zadłużenie miasta nie pozwala na planowanie nowych ogromnych inwestycji. Tym bardziej jednak zapewnię, by w planowanym w nowej kadencji budżecie roczna kwota przeznaczana na rozwój komunikacji rowerowej była na poziomie 8-10 mln zł rocznie - czyli 4-5 razy więcej niż obecnie. Pozwoli to na rozwiązanie podstawowych problemów infrastruktury rowerowej w przeciągu kilku lat. Dodatkowe środki mogą pochodzić z oszczędności uzyskanych w drodze optymalizacji kosztów dużych inwestycji. Należy również zadbać o to, aby pozyskać zewnętrzne środki finansowe na takie inwestycje, a przykład choćby Gdańska pokazuje, że jest to możliwe.
*Jacek Uczkiewicz: - 1% na nakłady ?rowerowe? to kwota najniższa. Ruch rowerowy powinien rozwijać się szybciej od pozostałych, dlatego nakłady powinny być większe niż udział rowerów w ogólnym ruchu.
5. Czy ulice jednokierunkowe powinny być otwarte dla rowerzystów w obu kierunkach? Jeśli tak, to ile takich ulic (które) zostanie otwarte dla rowerzystów w pierwszym roku najbliższej kadencji?
Marcin Markowski: - Wszystko zależy od stanu i szerokości ulicy, a także od definicji rowerzysty na jezdni. Jeśli ma on być takim samym jej użytkownikiem, jak kierowca samochodu, powinien jeździć zgodnie z wyznaczonym kierunkiem.
Anna Orzeł: - Ulice jednokierunkowe, aby były otwarte dla rowerów w obu kierunkach, zależą od zmiany przepisów prawa. Obecnie jest to możliwe, jeżeli droga jednokierunkowa ma szerokość ponad 8,5 m. Zatem sama wola Prezydenta nie wystarczy, aby skutecznie wprowadzić ten pomysł w życie. Daleka jestem od obiecywania nierealnych pomysłów.
Ilona Antoniszyn-Klik: - jestem za dopuszczeniem rowerów do jazdy w obu kierunkach na drogach jednokierunkowych- na przykład na ulicach dookoła rynku (części ulicy Kuźniczej).
- dopuszczenie rowerów w niektóre miejsca oznaczone zakazem wjazdu pojazdów
- rowerzyści narzekaja, że we Wrocławiu rowerzyści mają zakaz wjazdu do rynku, mimo to pod Ratuszem od lat stoi stojak na rowery, przy którym nawet urzędnicy - zwolennicy zakazu - parkują swoje rowery.
Rafał Dutkiewicz, Sławomir Piechota i Jacek Uczkiewicz nie odpowiedzieli na to pytanie.
6. Które inwestycje rowerowe uważa Pan/Pani za najważniejsze w najbliższej kadencji i będzie działał(a) na rzecz ich pilnej realizacji? Dlaczego te?
Marcin Markowski: - Najważniejsze są trasy rowerowe. Nie mogą one sprowadzać się jedynie do obszarów rekreacyjnych. Trzeba więc robić wszystko, by równolegle do jezdni powstawały pasy dla rowerów (oczywiście tam, gdzie jest to możliwe).
Anna Orzeł: - Uzupełnić brakujące połączenia. Ścieżka od Grabiszyńskiej do Powstańców kończy się nigdzie. Zatem inwestycja która winna być w pierwszej kolejności powinna połączyć Powstańców ze Ślężną. Kolejna inwestycja powinna być tam, gdzie rowerzyści sami wyznaczyli drogę, ale brakuje infrastruktury: od ulicy Solskiego do Oporowa.
Stworzenie śluz rowerowych oraz azyli, które stanowiąc powierzchnię w obrębie skrzyżowania, pozwalają rowerzyście bez blokowania innych uczestników drogi, przeczekać potok samochodów jadących na wprost, aby bezpiecznie skręcić w lewo. To nie są drogie inwestycje ale w znaczny sposób poprawią bezpieczeństwo rowerzystów.
Ilona Antoniszyn-Klik: - Trasy rowerowe - mimo, że jest ich bardzo dużo, to mimo wszystko nie spełniają standardów i nie są ułatwieniem dla rowerzystów - problem np. wysokie krawężniki, często niebezpieczne przejazdy,
- parkingi dla rowerzystów
- inwestycje w ludzi - przeprowadzanie akcji promocyjnych, by zachęcić ludzi do korzystania z roweru jako głównego środka transportu
Rafał Dutkiewicz: - Za najważniejsze inwestycje rowerowe uważam połączenie niespójnej dzisiaj sieci tras rowerowych. Opracowywana jest w tym celu dokumentacja techniczna mająca na celu realizację tras rowerowych łączących dziś istniejące drogi rowerowe. Osobna dokumentacja będzie przygotowana na tzw. bramy wjazdowe czyli szereg udogodnień na skrzyżowaniach umożliwiających wjazd i wyjazd do i ze ścisłego centrum. Dodatkowo planujemy podjąć działania dla kolejnego etapu połączenia tras rowerowych w mieście. Realizację wyżej wymienionych pomysłów uważam za najważniejsze dla dalszego stymulowania rozwoju ruchu rowerowego.
Sławomir Piechota: - Podstawową zasadą tworzenia sytemu tras rowerowych będą przemyślane i planowe działania w oparciu o konkretne dane na temat ruchu. Priorytet powinny mieć trasy na głównych ciągach komunikacyjnych oraz przede wszystkim - w ścisłym centrum Wrocławia. Konieczna jest zatem gruntowna analiza potrzeb w zakresie ruchu rowerowego. W moim przekonaniu najważniejsze jest szybkie stworzenie korytarzy przez centrum w kierunku północ-południe oraz wschód - zachód. Zakładam dopuszczenie ruchu rowerowego pod prąd na wszystkich (albo prawie wszystkich) ulicach w ścisłym centrum - wszędzie tam, gdzie będzie to możliwe zważywszy na względy bezpieczeństwa. Równolegle do dużych inwestycji priorytetowo powinny być traktowane wszelkie niskonakładowe ułatwienia dla rowerzystów, które można realizować na bieżąco, w tym budowa parkingów rowerowych w miejscach, gdzie są one najbardziej potrzebne.
Jacek Uczkiewicz: - Nadal istotnym problemem jest rozwój ścieżek rowerowych na ulicach i terenach rekreacyjnych. Myśli się o parkingach dla pojazdów, ale nadal jest niedostatek parkingów dla rowerów. Upowszechnienia wymaga zorganizowanie wypożyczalni rowerów komunalnych. Miasta europejskie oferują całą gamę rozwiązań w tym zakresie. Trzeba przełamać schemat myślenia, że rower to nie tylko sprzęt do rekreacji, ale środek transportu. Wrocław powinien być miastem jak najbardziej przyjaznym rowerzystom.
7. Czy zamierza Pan/Pani przyjeżdżać do pracy rowerem i ułatwi to innym pracownikom Urzędu Miasta i Radnym?
Marcin Markowski: - Wszystko zależy od dnia, pory roku i samopoczucia. Pracownicy każdej instytucji i firmy powinni mieć możliwość wyboru środka transportu.
Anna Orzeł: - Niekiedy jeżdżę do pracy rowerem, przy ładnej pogodzie i gdy wiem, że nie mam umówionego spotkania (trudno się jeździ na szpilkach i w garniturze). Zatem z pewnością podtrzymywałaby ten zwyczaj. Natomiast aby ułatwić pracownikom przyjazd na rowerze, konieczny jest system zabezpieczenia jednośladów. Wygospodarowałabym miejsce na bezpieczne parkingi dla rowerów, tak aby chcący skorzystać z tej możliwości pracownicy Urzędu Miasta i Radni mogli bezpiecznie pozostawić swoje rowery. Osoby, które lubią jazdę na rowerze sami z tego skorzystają może dla innych będzie to zachęta, ale daleka jestem od wprowadzania dnia rowerowego dla wszystkich urzędników. Trudno mi sobie wyobrazić Panie, które po pracy jadą po dzieci do szkoły lub zakupy, aby narzucać im nowe rozwiązania komunikacyjne.
Ilona Antoniszyn-Klik: - Jeździłam latem do Urzędu Wojewódzkiego na rowerze i byłam szczęśliwa, że mam trochę więcej ruchu i nie stoję w korkach. Chętnie będę promować jazdę rowerem wśród pracowników. Bezpieczne zaparkowanie roweru jest wciąż we Wrocławiu utrudnieniem - kradzieże. Potrzebne jest stworzenie odpowiedniego systemu parkingów dla rowerów, bądź pomieszczeń socjalnych dla pracowników na rowery:
- zadaszone stojaki umożliwiające przypięcie ramy. Najlepiej aby miejsce to było dobrze oświetlone, na widoku stróża, bądź monitorowane kamerami
- miejsce socjalne na parterze do przechowywania rowerów
Warto ułatwiać pracownikom dojazd do pracy na rowerze, ponieważ dzięki temu pracodawca zyskuje zdrowszego, wypoczętego pracownika; przestrzeń zaoszczędzoną na parkingach, na których nie będą stały auta, a rowery zajmują dużo mniej miejsca (10razy mniej)
- jeżeli pracownicy danej firmy dostają dodatki finansowe na dojazd do pracy, bądź na bilety parkingowe, dobrze pomyśleć o dodatku finansowym dla rowerzystów
- zapewnić możliwość wzięcia prysznica po przyjeździe na rowerze do pracy, jak również szatni aby pracownik mógł się przebrać.
Rafał Dutkiewicz: Nie zamierzam, choć korzystam z roweru w celach rekreacyjnych. Ułatwienia pracownikom - poprzez zwiększenie możliwości bezpiecznego pozostawienia roweru w sąsiedztwie miejsca pracy.
Sławomir Piechota: - Urząd jest miejscem pracy, ale przede wszystkim jest miejscem, w którym tysiące wrocławian załatwia swoje sprawy. Dlatego też zadbam, aby był przyjazny dla rowerzystów. Każdy z budynków urzędu zostanie zaopatrzony w odpowiednią ilość stojaków - zarówno dla klientów urzędu, jak i dla pracowników i radnych.
Jacek Uczkiewicz: - W mojej sytuacji codzienne dojeżdżanie do pracy rowerem będzie bardzo trudne. Tym nie mniej wszystkim pracownikom, którzy zamierzają korzystać z tego środka należy stworzyć w Urzędzie odpowiednie warunki.
*Dodatkowe pytania zadane kandydatom przez portal Rowerowy Wrocław: Czy uważa Pan za efektywny dotychczasowy sposób funkcjonowania stanowiska Oficera Rowerowego (Sekcji do spraw Rozwoju Ruchu Rowerowego) w Urzędzie Miejskim Wrocławia? Jeśli nie, to co trzeba zmienić i jak zamierza Pan tego dokonać?
Rafał Dutkiewicz: - Utworzenie stanowiska oficera rowerowego było bardzo dobrym pomysłem zgłoszonym przez Państwa organizację. Oceniając z perspektywy czasu pracę przedstawiciela rowerzystów w Urzędzie Miejskim Wrocławia widzę wiele zmian na lepsze jak chociażby: budowa ponad 800 parkingów, 10 Bike&Ride, obniżenia krawężników, działania na rzecz połączenia sieci tras, punktowe udogodnienia, akcja wnioskuj o stojak, linia interwencyjna i wiele innych. Nowe projekty powstają w oparciu o konsultacje z oficerem rowerowym. Dodatkowo jeden z moich zastępców będzie osobiście odpowiedzialny za koordynację realizacji polityki rowerowej uchwalonej przez Radę Miejską Wrocławia.
Sławomir Piechota: - Doceniam kwalifikacje, zaangażowanie i entuzjazm pana Daniela Chojnackiego, który obecnie pełni funkcję oficera rowerowego. Sam pomysł stworzenia takiego stanowiska w strukturze urzędu wydawał się dobry. Niestety kolejny raz okazało się, że praktyka znacząco odbiega od planów i deklarowanych zamierzeń, a oficer rowerowy stał się niestety fasadowym stanowiskiem, które pozoruje działania miasta w tym obszarze. Pozycja i urzędowy status oficera powoduje, że nie ma on rzeczywistego wpływu na kształtowanie polityki rowerowej miasta, a w zasadzie jej brak. W moim przekonaniu oficer rowerowy powinien mieć konkretne kompetencje, a poprzez to realny wpływ na podejmowane w urzędzie decyzje. Jako Prezydent Wrocławia chciałbym nadać oficerowi rowerowemu rangę Pełnomocnika Prezydenta. Każdy projekt drogowy powinien uzyskać jego pozytywną opinię, a jego działalność powinna być gwarancją, że warunki ruchu rowerowego będą się systematycznie poprawiać. Rozważę również rozbudowę zespołu, zajmującego się sprawami rowerzystów w mieście.
Jacek Uczkiewicz: - Oficer Rowerowy - powinien być fachowcem i powinien być wyposażony w stosowne kompetencje niezbędne dla skutecznego działania. Ideałem byłoby gdyby OR wywodził się ze środowiska Wrocławskiej Inicjatywy Rowerowej. Rozważyć należy powołanie stałego zespołu doradczego przy Oficerze Rowerowym ze składu WIR. Byłby to organ doradczy i opiniujący zamierzenia UM Wrocławia dot. rozwiązań w ruchu miejskim i rozbudowy infrastruktury komunikacyjnej miasta. Nieuwzględnienie opinii OR przez właściwe departamenty skutkować powinno automatycznym skierowaniem sprawy do Prezydenta Miasta celem podjęcia ostatecznej decyzji.
Wrocławski Rynek jest zamknięty dla rowerzystów od 10 lat, 365 dni w roku, 24 godziny na dobę - choć nikt nie potrafi podać przekonywującego powodu. Czy zamierza Pan to zmienić?
Rafał Dutkiewicz: - Aktualnie nie zamierzam tego zmieniać. Nie wykluczam zmian w przyszłości, o ile radykalnie poprawi się kultura korzystania z przestrzeni publicznej przez rowerzystów, w szczególności powszechne honorowanie przez rowerzystów nadrzędnego prawa do bezpiecznego poruszania się pieszych w takich obszarach.
Sławomir Piechota: - Uważam, iż całodobowy zakaz jazdy rowerem po Rynku nie znajduje racjonalnego uzasadnienia. Po Rynku poruszają się przecież na określonych zasadach samochody. Nie wiem, czy stanowią one mniejsze zagrożenie. W moim przekonaniu Rynek powinien zostać otwarty dla ruchu rowerowego pod rygorystycznym warunkiem ograniczenia prędkości, bezpiecznej jazdy i karania tych, którzy nie będą stosować się do obowiązujących warunków.
Jacek Uczkiewicz: - Według mnie Rynek powinien być zamknięty dla ruchu rowerowego z wyłączeniem oczywiście sytuacji specjalnych. Rowerzystom należy umożliwić łatwe ominięcie Rynku oraz wystarczającą liczbę miejsc do parkowania w bezpośredniej jego bliskości. Krzyżowanie codziennego ruchu pieszego z rowerowym w Rynku uważam za dużą niedogodność dla wszystkich.
Jaka jest Pana wizja rozwoju ruchu rowerowego we Wrocławiu i czego Pana zdaniem rowerzystom we Wrocławiu do szczęścia potrzeba?
Rafał Dutkiewicz: - W największym uproszczeniu, rowerzystom we Wrocławiu potrzeba: spójnego systemu wygodnych tras do przemieszczania w celach komunikacyjnych, pełnej możliwości pozostawienia roweru w niedalekiej odległości od celu podróży (stojaki, parkingi), a także - ułatwień na rzecz bezpiecznego przechowywania rowerów w sąsiedztwie miejsca zamieszkania (parkingi osiedlowe), poczucia bezpieczeństwa w podróży oraz, przekonania że przez kierowców i władze Miasta jest traktowany jako równoprawny użytkownik dróg, rozbudowy i bardzo dobrego upowszechnienia ścieżek rowerowych do terenów rekreacyjnych (w mieście i poza nim),
Sławomir Piechota: - O wizji rozwoju ruchu rowerowego we Wrocławiu pisałem już we wcześniejszych punktach. Powtórzę zatem - rowery stały się ważnym elementem systemu transportowego i istnieje pilna potrzeba, aby na ten fakt zareagować. Chcę stworzyć we Wrocławiu bezpieczny system komunikacji rowerowej opartej na rozwiązaniach stosowanych w wiodących pod tym względem miastach europejskich. Chcę, aby rowerzyści mieli poczucie, że są równoprawnymi użytkownikami przestrzeni miejskiej, w tym dróg. Wierzę, że można pogodzić stworzenie sprawnej komunikacji publicznej, efektywnego transportu prywatnego i wygodnego układu komunikacji rowerowej. Moja wizja ruchu rowerowego jest w dużej mierze spójna z zapisami aktualnej Polityki Rowerowej Wrocławia. Polityki, która - mam jednak takie wrażenie - powstała jedynie na okazję wyborów. Bo jak inaczej tłumaczyć fakt jej uchwalania na miesiąc przed wyborami po wielu latach odsuwania na później? Zapisy w niej zawarte uważam za ambitne, ale realne do osiągnięcia. Kilkunastoprocentowy udział ruchu rowerowego, miasto przyjazne rowerzystom, spójny system tras rowerowych, ułatwienia dla rowerzystów w centrum, parkingi rowerowe.... trudno tu cokolwiek jeszcze dodać. Z przykrością muszę jednak stwierdzić, że dotychczasowa historia oraz brak finansowego wsparcia dla realizacji tych zapisów wskazuje na to, że nie ma rzeczywistej woli realizacji tak nakreślonej polityki. Rowerzyści we Wrocławiu nie potrzebują kolejnych obietnic, potrzebują tylko realizacji tego co już wiele razy zostało im obiecane! Najbliższe moje otoczenie prywatne i zawodowe - to aktywni rowerzyści. Moja rodzina i moi przyjaciele to stali użytkownicy rowerów. Miłośnikami rowerów są dolnośląscy liderzy Platformy Obywatelskiej - senator Władysław Sidorowicz, wojewoda Rafał Jurkowlaniec. Posłanka Ewa Wolak jest założycielką i przewodniczącą Parlamentarnej Grupy ds. Rozwoju Ruchu Komunikacji i Turystyki Rowerowej. To ona przygotowała nowelizację ustawy Prawo o ruchu drogowym, usuwającą zapisy dyskryminujące rowerzystów. Niezależnie do przekonań politycznych, niezaprzeczalnym faktem jest, że to rząd Platformy Obywatelskiej jako pierwszy w Polsce rozpoczął dialog z rowerzystami i zajął się na poważnie tematyką rowerową. W Ministerstwie Infrastruktury od dwóch lat działa zespół roboczy opracowujący rozporządzenia idące w ślad za zmianą ustawy. Dzięki tym zmianom możliwa jest dzisiaj budowa dróg rowerowych zgodnych z europejskimi standardami. Mam nadzieję, że już za kilka lat, wrocławscy rowerzyści będą dumni z tego, że mieszkają we Wrocławiu - mieście prawdziwie przyjaznym rowerzystom.
Jacek Uczkiewicz: - Ruch rowerowy powinien być istotnym elementem polityki komunikacyjnej miasta. Jego udział w ogólnym ruchu powinien stale wzrastać. Chciałbym, aby Wrocławska Inicjatywa Rowerowa była partnerem dla Ratusza, aby działacze WIR angażowali się w pracę Rady Miejskiej - i co bardzo ważne - w działalność rad osiedli. Tam jest również miejsce dla ważnych inicjatyw w tym zakresie.
Joanna Jałowiec
Źródło tekstu: http://polskanarowery.pl
|